Słów kilka na dobry początek

Głównym powodem dla którego powstał ten blog, była chęć wprawiania się w pisaniu. Po całych latach naprzemiennego tworzenia i niszczenia tego, co wyszło spod mojego pióra uznałam, że nadszedł czas, aby te tworki i potworki wyciągnąć z szuflady. Dużą część stanowić zapewne będą istniejące teksty z naniesionymi poprawami, resztę zaś będę pisała na bieżąco. Mam nadzieję, że myśl o konieczności wrzucenia czegoś na bloga, będzie wystarczającą motywacją.

Chciałabym również tutaj podzielić się swoimi refleksami na temat książek. Nadal czytam mniej niż bym chciała i wciąż mam na liście oczekujących klasyki, których wstyd nie znać, mimo tego uważam, że pozycje odhaczone uprawniają mnie do posiadania własnego zdania i dzielenia się nim z innymi. Liczę też na to, że w tym miejscu będzie okazja do pogadania o poezji. Kiedy człowiek kolejny raz słyszy: bo ja to poezji nie kumam, może powoli tracić nadzieję, że istnieje ktokolwiek, kto ją kuma.

Po trzecie, czasami zdarzy mi się popełnić wpis o podróżach, tym co mnie urzeka w Irlandii, co mnie uszczęśliwia a co wkurza, co lubię robić w kuchni i dlaczego wciąż nie wychodzi mi pieczenia chleba oraz o innych problemach pierwszego świata.

O poważnych rzeczach na poważnie, o reszcie z dystansem i przymrużeniem oka.

Reklamy